2 myśli nt. „Trzecioklasiści kiszą kapustę”

  1. Sama pamiętam czasy, gdy rodzice przynosili gliniany ‚bonclok” i tata mył się dokładnie, mama krajała kapustę na specjalnej szatkownicy i wrzucała ją do glinianego garnka, soliła, a tata nogą ubijał kapustę, bo musiała być dobrze ubita, żeby się ukisiła. Teraz garnki są małe, albo zastąpiły je słoiki i z ubijania nogą już nici, ale urok kiszenia kapusty pozostał. Poza tym taka własnoręcznie ukiszona zawsze lepiej smakuje. Dziękuję za pokazanie tej tradycji dzieciom. Dziękuję szczególnie Pani Helenie. To dzięki Pani dzieci dowiedziały się jak to kiedyś było z tym kiszeniem. Zauroczona Mama

  2. Pamiętam czasy, kiedy kapusta kiszona byłą uczniowska przekąską…W sklepach nie było żadnych smakołyków, żadnych słodyczy, więc idąc do salki na religię (po południu) kupowałyśmy z koleżanką kapuchę kiszoną i wcinałyśmy w salce… Niestety, nie pachniało zbyt przyjemnie, ale było smacznie i zdrowo Smile

Możliwość komentowania jest wyłączona.